na pojedynczych szczytach drzew rozsiadły się wrony na tle wszechobecnej bieli wyglądają jak niezamalowane punkty odchodzę od okna zapach kawy wkrada się między słowa tęsknota mój wierny towarzysz życia
W gruncie rzeczy nie jest źle.
Stracona nadzieja. Krótkie dnie. Puste.
Zimne noce. Smoliste.
Ale w gruncie rzeczy nie jest źle.
Nie jest. W gruncie. Źle.
To nic nie znaczy.
Zazdroszczę ci twojej En.
Dni wypełnionych realizacją.
Nocy ciepłych. Z farelką.
Może jest nawet dobrze.
Może. Jest. Dobrze.
To nic nie znaczy.